Bardzo złe pomysły

W branży pogrzebowej bardzo łatwo przekroczyć granicę dobrego smaku. Przedsiębiorcy pogrzebowi nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że pewne połączenia mogą zostać niewłaściwie zrozumiane. Z tych pomysłów śmieje się internet. Może jest to dobry sposób na promocję, ale czy skuteczny?





Większość ludzi nie wybiera sobie nazwiska. Jeżeli jednak ktoś nazywa się „Rzeźnik” i zamierza prowadzić działalność pogrzebową, nie powinien się raczej decydować na firmowanie zakładu swoim nazwiskiem. W końcu kto oddałby ciało swojego bliskiego do „Zakładu Pogrzebowego Rzeźnika, Sp. z o.o.”. Do Rzeźnika można trafić w mieście Frankford w stanie Ontario.

To akurat nie jest pomysł branży pogrzebowej, tylko firmy produkującej perfumy. W jej ofercie znajduje się zapach… domu pogrzebowego. Producent wyjaśnia, że jest to połączenie zapachów białych kwiatów – lilii, goździków, mieczyków i chryzantem – z nutką mahoniu i perskiego dywanu. Buteleczka 30 ml wody kolońskiej o tym zapachu kosztuje 10 dolarów. Można także kupić olejek do masażu i balsam do ciała. Nie jest to najgorszy zapach w ofercie firmy – ostatnio do sprzedaży weszła woda kolońska o zapachu sushi.

Rzadko zdarza się, żeby takie rzeczy trafiały na billboardy. W USA wszystko jest możliwe, toteż zakład pogrzebowy Humphrey Funeral Home chwali się tym, że… wspomaga Bank Żywności. Cel jest oczywiście szczytny, ale zestawienie zakładu pogrzebowego z żywnością zawsze będzie budziło skojarzenia. Coś, co śmieszy i przykuwa uwagę, nie zawsze przyciągnie klientów w tej branży.