Bez wysiadania z samochodu

Pogrzeby nigdy nie wiążą się z przyjemnymi przeżyciami dla tych, którzy żegnają zmarłego. Zdarza się jednak, że żałobnicy nie lubią pogrzebów nie tylko dlatego, że oznaczają one utratę kogoś bliskiego. Są tacy, którzy nie chcą przebywać z pozostałymi żałobnikami i z tego powodu rezygnują z udziału w uroczystości. Inni chętnie wybraliby się na pogrzeb, ale to dla nich… za dużo roboty, bo trzeba poświęcić na niego cały dzień i znaleźć stosowne ubranie. Z myślą o takich właśnie żałobnikach w Los Angeles powstał dom pogrzebowy Robert L. Adams Mortuary.

Jak to działa? Może to zrozumieć bardzo łatwo każdy, kto chociaż raz korzystał z okienka na wynos w fastfoodzie. Trumna z ciałem zmarłego wystawiona jest za szybką umieszczoną w korytarzu, którym żałobnicy… przejeżdżają samochodami. Nie muszą nawet wysiadać, żeby pożegnać bliskiego. Wystarczy na chwilę zatrzymać przy nim auto i wyjrzeć przez okno. Korytarz jest dostosowany wyłącznie do rozmiarów samochodu osobowego, nie można więc wjechać do niego autobusem czy ciężarówką.

Prowadząca dom pogrzebowy Peggy Scott Adams zapewnia, że taka forma pożegnania zmarłego wcale nie jest pozbawiona uczuć. Jej zdaniem to świetne rozwiązanie dla osób starszych, którym trudno by było przyjść na tradycyjny pogrzeb. Dodaje, że przy zmarłym można się zatrzymać nawet w drodze na lunch. Takie pożegnanie ma też być idealne dla znanych i lubianych osób, na których pogrzeb mogłoby przybyć bardzo wiele osób. Każdy odwiedzający może wpisać się do księgi kondolencyjnej, dzięki czemu rodzina zmarłego będzie wiedziała, że przyjechał na pogrzeb. Już wkrótce i ta „niedogodność” zostanie wyeliminowana – dom zainstaluje kamerę, która będzie połączona z programem rozpoznającym tablice rejestracyjne samochodów.

Usługa ta cieszy się podobno bardzo dużą popularnością wśród członków gangów. Od czasu, kiedy w latach 80. dochodziło do strzelanin na cmentarzach, bali się oni bowiem przychodzić na pogrzeby swoich „bliskich”. Właśnie ze względu na tych klientów szyba, za którą wystawione jest ciało zmarłego, jest kuloodporna.

Domy pogrzebowe typu „drive-through” funkcjonują już trzech miastach w USA. Ciekawe, czy pozostaną tylko amerykańską ciekawostką, czy taką nietypową formułę podchwycą przedsiębiorcy z innych krajów.