Cmentarz ewangelicko-augsburski w Warszawie

Nigdy nie lubiłam cmentarzy, zawsze kojarzyły mi się z czymś nieprzyjemnym. Nie znajdowałam na nich nic oprócz zimna i lastrykowych nagrobków z napisami. Być może dlatego, że nigdy nie zaprowadzono mnie na cmentarz z „duszą”…

Podczas sentymentalnej przechadzki zawędrowałam na ulicę Młynarską na warszawskiej Woli, gdzie znajduje się Cmentarz Ewangelicko-Augsburski. Jego historia rozpoczyna się w latach 1791-1792. „Heretyków” chowano wówczas poza murami Warszawy, dlatego też – jako nekropolia innowiercza – cmentarz ewangelicko-augsburski powstał na Lesznie (w okolicach obecnych ulic Długiej, Karmelickiej i al. Solidarności). Kiedy tereny te zostały włączone do Warszawy, luteranie znów musieli się przenieść poza granice miasta. Na mocy jednej z umów przypadło im gospodarować na działce o kształcie wydłużonego prostokąta między ul. Młynarską a Karolkową, zajmującej ok. 45000m2. Tak zaczęła się historia cmentarza ewangelicko-augsburskiego na Woli.

Klimat za bramą

Tuż za bramą przy budynku kancelarii czuje się inny klimat. Cmentarz ma charakter parku i stanowi zieloną odskocznię od miejskiego zgiełku.

Autorem planu zagospodarowania nekropolii był uznany architekt Szymon Bogumił Zug. Układ cmentarza od samego początku był bardzo logiczny i przejrzysty, gdyż architekt poprzecinał regularny obszar prostokątnej działki siatką prostopadłych alei. Z czasem cmentarz podzielono na kwatery. Zug wszystkie prace projektowe wykonał całkowicie charytatywnie.

W 1834 r. cmentarz doczekał się pięknej kaplicy. Budowlę, projektu Adolfa Schucha, sfinansowała Maria ze Słuckich Halpertowa, a dekorację rzeźbiarską wykonał znany m.in. z rzeźb nagrobnych Paweł Maliński.

Walki na cmentarzu

Dzieje Polski w wyraźny sposób odbijały się na losach cmentarza ewangelicko-augsburskiego. W 1794 r., kiedy wybuchła insurekcja kościuszkowska, nekropolie ewangelickie służyły nie tylko jako miejsca pochówków, lecz również jako stanowiska piechoty, otoczone artylerią. Zbudowania cmentarne uległy zniszczeniu.

Sytuacja powtórzyła się podczas powstania listopadowego w 1831 r. Ulokowano tam bowiem artylerię, a w murze powybijano strzelnice. Wśród luterańskich nagrobków toczyły się najbardziej zacięte walki.

Z kolei w 1939 r. cmentarze ewangelickie, ze względu na duże zadrzewienie, służyły jako stanowiska obrony przeciwlotniczej. Podczas powstania warszawskiego na nekropolii znajdowały się stanowiska powstańców. Cmentarz przechodził z rąk do rąk, zniszczono zabudowania i wiele pomników, m.in. poważnemu uszkodzeniu uległa kaplica Halpertów.

Powojenna odbudowa trwała wiele lat. Budynek kancelarii, spalony w czasie powstania, odbudowano już w kilka lat po wojnie. Kaplicę Halpertów dźwignięto z ruiny dopiero w 1975 r. Wiele nagrobków wciąż wymaga renowacji.

Groby wielkich

Na cmentarzu luterańskim spoczywają osoby, bez których polska kultura i gospodarka byłyby o wiele uboższe. Wśród pochowanych są architekci – Szymon Bogumił Zug, który zaprojektował klasycystyczny budynek kościoła Świętej Trójcy w Warszawie, a także Jan Fryderyk Heurich, autor m.in. projektu słynnego Domu pod Orłami. Spoczywają tam też malarz starej Warszawy Zygmunt Vogel i językoznawca Samuel Bogumił Linde. Na cmentarzu ewangelicko-augsburskim pochowano także właściciela znanej firmy kamieniarskiej zaopatrującej warszawskie nekropolie Józefa Manzla, lekarza Jana Fryderyka Malcza, wydawców  Michała Grölla, Gustawa Adolfa Goebethnera i Ludwika Józefa Everta, a także przemysłowca i filantropa Karola Jana Szlenkiera.

Ewangelicy pozwalali na swojej nekropolii chować także wyznawców innych religii. Dwie kwatery – w 1798 i 1823 r. – udostępniono prawosławnym. Spoczął tam również komunista, ambasador ZSRR Iwan Iwanowicz Petrow, zmarły w 1926 r.

Ostoja klasycyzmu

Wśród architektury cmentarza augsburskiego niepodzielnie króluje klasycyzm. Spotkamy tam stele, kolumny czy Greczynki oparte o gasnące pochodnie i inne symbole doczesności. Znajdziemy też kilka barokowych nagrobków, w tym pomnik Elżbiety Eckelt i  nagrobek Anny Reginy Killeman.

Wiek XIX przyniósł zafascynowanie kulturą starożytnego Egiptu. Pod jej wpływem na cmentarzu ewangelicko-augsburskim wyrosły granitowe lub marmurowe obeliski ozdobione popiersiami nieboszczyków.  Wtedy także powstał oryginalny pomnik Jana Riedla w kształcie piramidy o trójkątnej podstawie.

Niewiele jest w architekturze cmentarza przykładów romantyzmu. Popularny był za to neogotyk, obecny w postaci kapliczek, krzyży i monumentalnych grobowców.

Cmentarz tonie w zieleni. Stare groby, stojące w cieniu cisów, tuj, kasztanów i klonów, są porośnięte trawą, mchem, paprociami i bluszczem. To połączenie architektury i zieleni sprawia, że cmentarz przypomina park. Dlatego lubię tam jeździć, ot tak po prostu…

Sylwia Nayyar