Cmentarz w San Pedro de Atacama w Chile

Myśląc o pustyni, przeciętny Europejczyk ma przed oczami Saharę i wielbłądy. Są jednak miejsca dużo bardziej suche niż Sahara. Są miejsca, w których nie zanotowano deszczu od przeszło 100 lat. Takim miejscem jest pustynia Atacama w północnym Chile.


Pustynia Atacama w większości jest kamienista. Nie żyją tu praktycznie żadne istoty, w wielu miejscach brak jest jakiejkolwiek roślinności. Jednak są tu ludzie. Co ich tu ściąga?

Pustynia bogata w minerały
Pustynia uboga w życie jest bogata w minerały. Tak bogata, że na początku XX wieku Peru, Boliwia i Chile toczyły o ten jałowy kawałek ziemi krwawą wojnę. Wygrało Chile, które aktualnie, w przeliczeniu na mieszkańca, jest najbogatszym krajem Ameryki Łacińskiej.
Pustynia kryje ogromne złoża saletry, rudy żelaza, miedzi, ołowiu, uranu, kobaltu, złota, srebra oraz soli kamiennej. Ten niegościnny teren generuje kilkadziesiąt procent PKD Chile. Jest tu najlepiej opłacana praca w całym Chile.

Księżycowe krajobrazy
Samo Chile jest równie dziwne, jak jego pustynia. Kraj o długości 4300 km, w najszerszym miejscu ma 450 km, w najwęższym, stojąc na plaży, w oddali widzimy Argentynę. Atacama to akurat jedna z najszerszych części kraju. Pośrodku pustyni znajduje się spalone słońcem miasteczko San Pedro de Atacama otoczone surrealistycznym krajobrazem. Jałowe, księżycowe krajobrazy, gejzery, siarkowe laguny, to wszystko przyciąga turystów z całego świata. Nadal wygląda jak senne miasto z westernu, ale z każdym rokiem cywilizacja wypiera stary sposób życia.

Ludzie tęsknią za barwami
W tym niesamowitym otoczeniu, na skraju miasta, leży stary, zakurzony cmentarz. W pierwszym kontakcie wydaje się on ubogi i zaniedbany. Jednak to sposób widzenia człowieka z kraju pełnego drzew i płynącej wody. Tu za murem zaczyna się pustynia, a na horyzoncie rozpościera się pokryty śniegiem wulkan o wysokości przekraczającej 6000 m. Krajobraz wymusza inną estetykę.
W Polsce kamieniarze próbują oddać w pomnikach naturalne piękno kamienia. Tutaj kamienie są wszędzie, a ludzie tęsknią za barwami, których nie znajdą na przestrzeni kilkuset kilometrów. To dlatego groby maluje się na różne żywe kolory. Przeważa kolor niebieski – kolor wody.

Płytkie groby
Gleba jest tu na tyle twarda i niegościnna, że ciała chowa się płytko. Bogatsze rodziny budują grobowce z niszami na trumny.
Kremacja jest tu nieznana. Po części wynika to z religii. Jedyna religia to katolicyzm. Nigdzie na świecie wiara katolicka nie jest tak silnie wyznawana, jak w Ameryce Południowej. Nigdzie ludzie nie modlą się tak gorliwie. Dlatego też na cmentarzu nie znajdziemy symboli innych religii. Do zmarłych przykłada się tu większą wagę niż w Polsce.
W trakcie swojego pobytu na cmentarzu spotkałem klasę ze szkoły, która przyszła z kwiatami i porządkowała groby. U nas to raczej niespotykane. Daje też wiele do myślenia…

Dariusz Dutkiewicz