Eksportacje prokuratorskie

Specyfika przewozów tzw. prokuratorskich polega m.in. na tym, że zmarli często są po tzw. zgonach gwałtownych. Mam tu na myśli wypadki komunikacyjne, samobójstwa, zabójstwa, utonięcia, rażenie prądem elektrycznym, itd. Pośród tej potężnej grupy  zgonów często można spotkać się z zejściami typowo chorobowymi, gdzie jednak organa procesowe zalecają medykom sądowym przeprowadzenie oględzin zewnętrznych lub też autopsji sądowo-lekarskiej. Bywają również zmarli, niejednokrotnie osoby samotne i chore, odchodzące w zapomnieniu w zaciszu swoich domów, których ciała ujawnia się dopiero po kilku dniach w stanie daleko posuniętego rozkładu.

W celu wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności śmierci prokuratura lub też policja zleca firmom pogrzebowym przewozy zmarłych na omawiane powyżej czynności do zakładów medycyny sądowej w dużych ośrodkach czy też zakładów patomorfologii lub prosektoriów w mniejszych miejscowościach.

W tym miejscu dochodzimy do istoty sprawy nas dotyczących, tj. sytuacji, kiedy firma funeralna przybywa na miejsce zdarzenia w celu zabraniu osoby zmarłej gwałtownie.

Policja, prokurator, pogotowie, niejednokrotnie również straż pożarna są już na miejscu. Wyspecjalizowany personel pogrzebowy jest niejako uzupełnieniem tej tragicznej chwili. Ale też i pogrzebownicy winni umieć się znaleźć w tej konkretnej sytuacji.

Często w miejscach publicznych sytuacjom tym towarzyszy tłum gapiów żądnych sensacji i spojrzenia choćby przez chwile na zmarłego. Tutaj kłania się dyskrecja w postępowaniu personelu ostatniej posługi.

Wiadomo, jak personel powinien podejść do tego miejsca gdzie nastąpił zgon. Ale oprócz worka na zwłoki i rękawiczek lateksowych dobrze jest, gdy w karawanach znajdują się fartuch foliowe, kombinezony jednoczęściowe, furażerki z fizeliny, środek do dezynfekcji osobistej lub preparat przeciw przykrym zapachom. Profesjonalna firma jest zawsze – nawet na takie eksportacje – ubrana jednakowo.

Należy pamiętać, np. o tym, że gdy zabiera się osobę zmarłą w wypadku samochodowym, często występują, otwarte złamania kości, którymi pracownicy mogą się zranić.

W sytuacji, kiedy zwłoki są w stadium rozkładu, ryzyko dla personelu niosą tzw. bakterie beztlenowe. Jednostki chorobowe, które są w zmarłych, nie są znane pogrzebownikom. Dlatego też do każdej osoby zmarłej należy podchodzić ze wstępnym dystansem. Z pewnością szersze omawianie tych zagadnień będzie się odbywało m.in. na organizowanych przez Polską Izbę Pogrzebową szkoleniach z zakresu zagrożeń sanitarno-epidemiologicznych, ochrony osobistej pracowników firm pogrzebowych oraz elementów BHP w branży funeralnej.

mgr Ireneusz Migdał

Specjalista Kryminalistyki