Jak korzystać z Facebooka?

Odpowiedź na pytanie postawione w tytule może się wydawać banalna. Ale to tylko pozory. Okazuje się bowiem, że zdecydowana większość przedsiębiorców nie ma pojęcia o tym, jak zdobywać nowych klientów za pomocą internetu.

Badania przeprowadzone wśród amerykańskich właścicieli małych i średnich firm pokazały, że aż 87 proc. z nich nie wie, jak skutecznie korzystać z możliwości, jakie dają im portale społecznościowe.

Firm nie ma w społeczniościówkach
Trudno w to uwierzyć, ale w USA aż 27 proc. małych firm nie korzysta w swoim marketingu z Facebooka. Jest to o tyle dziwne, że Facebook pozwala na bezpłatne dotarcie do potencjalnych klientów.
Społeczeństwo się zmienia i powoli zaczyna odchodzić pokolenie rodziców osób, dla których Facebook jest głównym źródłem nie tylko rozrywki, ale także informacji o usługach. Zachodnie firmy pogrzebowe zaczynają już walczyć o młodszych klientów, którzy – wybierając zakład pogrzebowy – będą kierowali się tym, co już znają z Facebooka. A w tej chwili młodzi Polacy znać mogą cztery domy pogrzebowe i niewiele ponad dziesięć zakładów pogrzebowych.

Pogrzeby na Facebooku?
Z pewnością zaczęli się Państwo zastanawiać, czy firmom związanym z branżą pogrzebową wypada w ogóle funkcjonować na Facebooku. Obecność na portalu społecznościowym – jak wszystko – ma swoje wady i zalety.
Wśród wad znajduje się przede wszystkim obawa przed ośmieszeniem czy sprawieniem, że zakład pogrzebowy będzie się wydawał miejscem mniej… poważnym. Jednym z istotniejszych zagrożeń może być ewentualność włamania się na konto zakładu pogrzebowego i – w celu zdyskredytowania go – zamieszczania na jego profilu obraźliwych treści. Strach przed takimi konsekwencjami przełamują już zachodnie firmy pogrzebowe, które koncentrują się przede wszystkim na zaletach.
A zalet, wbrew pozorom, jest wiele. Zacząć należy od uczłowieczenia przedsiębiorców pogrzebowych, którzy wciąż postrzegani są stereotypowo. Dzięki profilowi na Facebooku zakład pogrzebowy może zapoznawać ludzi ze swoją działalnością, przełamując pewne bariery i pokazując, jak ważny jest dla niego profesjonalizm i szacunek dla człowieka – zarówno żyjącego, jak i martwego. Potencjalni klienci będą czuli się lepiej ze świadomością, że znają – nawet jeżeli tylko wirtualnie – ludzi, którzy będą się opiekowali ciałami ich bliskich.

Co powinno być na profilu
Jeżeli zakład pogrzebowy zdecyduje się na obecność na Facebooku, na pewno będzie postrzegany jako bardziej postępowy. Trzeba jednak zadbać o odpowiednie treści zamieszczane na profilu. Warto, żeby miał w nie wgląd ktoś, kto zna się na kreowaniu wizerunku. Nie zawsze bowiem to, co wydaje się właściwe przedsiębiorcy, zostanie właściwie odebrane.
Warto przedstawić swoich pracowników. Zamieścić ich zdjęcia, pokazać ich jako prawdziwych profesjonalistów. To działa na ludzi. Wystarczy spojrzeć na wywiad z Ireneuszem Migdałem, Członkiem Izby, który opublikował portal WP.PL. W komentarzach internauci piszą, że są pod wrażeniem profesjonalizmu tanatopraksera i twierdzą, że… sami chcieliby do niego trafić. Wszystko dzięki uświadomieniu społeczeństwu, że ciała ich bliskich są traktowane z szacunkiem.

Informować, informować, informować
Profil na Facebooku nie będzie działał na internautów, jeżeli nic nie będzie się na nim zamieszczać. Za zgodą rodzin zmarłych można zamieszczać na nim nekrologi. Wiąże się to jednak z tym, że każdy internauta będzie mógł „polubić” informację o czyjejś śmierci.
Zakłady pogrzebowe zwykle są blisko powiązane z lokalną społecznością. Warto pamiętać o tym, by nie zamieszczać na profilu swoich opinii np. o funkcjonowaniu władz samorządowych czy szpitali.
Warto za to informować o np. nowych karawanach, zmianach w prawie pogrzebowym, wysokości zasiłku. Dobrze by było, gdyby jeden z pracowników firmy odpowiadał na pytania internautów, pojawiające się w komentarzach.

Trzeba być ostrożnym
Prywatne profile na portalach społecznościowych są zdecydowanie częstsze niż profile firm. Przedsiębiorcy pogrzebowi powinni być ostrożni przy prowadzeniu swoich prywatnych profili, ale wcale nie bardziej ostrożni, niż przeciętny rozsądny człowiek. Zdarzały się przypadki osób, które traciły pracę przez zamieszczanie zbyt prywatnych zdjęć na Facebooku, a właściciele firm pogrzebowych muszą brać pod uwagę to, że ich „szalone” zdjęcia, nawet jeżeli są widoczne tylko dla ich znajomych, mogą się wydostać dzięki działalności „życzliwego” znajomego. Firma może przez to stracić dobrą reputację i, co za tym idzie, klientów.
Warto więc pamiętać, żeby dokładnie zastanowić się nad tym, jakie zdjęcia można pokazać społeczeństwu i która opinie można wygłosić publicznie, szczególnie jeżeli dotyczą one polityki czy religii.

Kamila Burniewicz