Kult śmierci w Meksyku

Mieszkańcy Meksyku wydają się być zupełnie oswojeni ze śmiercią. Są z nią pogodzeni do tego stopnia, że ją czczą pod postacią Santa Muerte.

Meksykański kult śmierci zrodził się dzięki połączeniu wierzeń mezoamerykańskich i religii katolickiej. Śmierć fascynowała mieszkańców tego regionu jeszcze w erze prekolumbijskiej. Do dzisiaj obchodzi się tam Dzień Zmarłych zupełnie inny niż w innych krajach.

 

Święta Śmierć

Nazwa „Santa Muerte” w tłumaczeniu dosłownym oznacza „Świętą Śmierć”. Czczona postać śmierci przedstawiana jest jako szkielet, najczęściej ubrany w długą, białą szatę. Ma ona symbolizować to, jak ludzie ukrywają przed światem siebie. Tak jak szata, tak i ciało kiedyś zniknie i obnaży znajdujący się pod spodem szkielet.

Śmierć najczęściej trzyma w dłoniach kosę i globus. Kosa symbolizuje odcięcie negatywnej energii, a także nadzieję i powodzenie. Może też oznaczać moment śmierci, w którym kosa przecina „srebrną nić”. Z kolei globus przypomina, że Śmierć sprawuje władzę nad całym światem.

 

Śmierć jest aniołem?

Jeszcze w XIX w. Śmierć czczono głównie w domowym zaciszu. Wszelkie próby publicznego wyznawania tej istoty były szybko tłamszone i spotykały się z olbrzymią krytyką.

Wyznawcy Santa Muerte wyszli ze swoimi przekonaniami na ulice dopiero w latach 40. XX w. Były to przede wszystkim osoby z nizin społecznych.

Nieliczni mieszkańcy Meksyku uważają, że Śmierć jest ósmym Archaniołem. Są też tacy, którzy twierdzą, że Śmierć nie jest święta, bo bywa zazdrosna i spełnia nawet te „niedobre” życzenia. Sądzą oni, że Śmierć jest upadłym aniołem, który próbuje wrócić do Nieba i dlatego spełnia życzenia ludzi.

 

Muerte i Jezus

Mimo tego, że meksykański Kościół katolicki nie popiera czczenia Santa Muerte, kult ten już zdążył się mocno związać z chrześcijaństwem. Figurki przedstawiające Śmierć znajdują się często tuz obok figurek Jezusa, Maryi, św. Piotra, św. Judy Tadeusza i św. Łazarza. Część wyznawców Śmierci ostrzega jednak, że jest ona bardzo zazdrosna i jej wizerunek nie powinien się znajdować obok innych. Może to bowiem sprowadzić nieszczęście.

Santa Muerte znacznie różni się od katolickich świętych. Przede wszystkim spełnia najróżniejsze życzenia. Może np. spowodować, żeby ktoś się zakochał w jej wyznawcy, daje bogactwa, a nawet może doprowadzić do czyjejś śmierci, ale tylko w imię sprawiedliwości.

 

Dzień Zmarłych

Podobnie jak w innych częściach świata, czczenie dusz zmarłych ma w Meksyku bardzo długą tradycję. Pierwsze jej świadectwa pochodzą sprzed 3000 lat.

Pierwszy listopada to w Meksyku zarówno dzień poświęcony Santa Muerte, jak i Dzień Zmarłych, czyli Dia de los Muertos. Jest on jednak obchodzony zupełnie inaczej niż w Europie.

Na większości terenów Meksyku 1 listopada wspomina się dusze zmarłych dzieci. Dla dorosłych przeznaczony jest 2 listopada. W tych dniach odwiedza się groby zmarłych członków rodziny i buduje się prywatne ołtarzyki, na których stawia się napoje i pokarm, a także zdjęcia zmarłych. Ma to zachęcić ich dusze do odwiedzenia żyjących i wysłuchania ich próśb.

 

Wszędzie czaszki

Przygotowania do tego święta trwają cały rok. Rodziny dekorują groby kwiatami, zwykle aksamitkami, które – zgodnie z wierzeniami – mają przyciągać dusze zmarłych. Na groby dzieci przynosi się zabawki, a dorosłych – butelki z alkoholem. Dary dla zmarłych trzyma się także w domu. Układa się też poduszki i koce, żeby zmarli mogli odpocząć po długiej podróży.

Symbolem Dnia Zmarłych jest czaszka. Można ją zobaczyć nie tylko jako element dekoracyjny. Nosi się maski w kształcie czaszek, można także wtedy kupić czekoladowe czaszki i inne słodycze w kształcie czaszek. Specjalnie na to święto piecze się także słodki chleb w różnych kształtach.

Meksykański Dzień Zmarłych to przede wszystkim święto wesołe. Na cześć zmarłych układa się nawet zabawne rymowanki. Właśnie dzięki towarzyszącej temu dniu radości, zwyczaje z nim związane coraz chętniej są przyjmowane przez Europejczyków, niezadowolonych ze smutnego charakteru Zaduszek.

Teresa Czajkowska