MPUK do prywatyzacji

Miasto Stołeczne Warszawa od kilku lat wyprzedaje swoje srebra rodowe. Sprzedano Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej dostarczające ciepło praktycznie całej Warszawie. Do prywatyzacji przygotowywane są następne spółki. Miasto docelowo chce sobie zostawić jedynie taransport publiczny (metro, autobusy i tramwaje).

Teraz przychodzi czas na Miejskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych Sp. z o.o., które jest największym zakładem pogrzebowym w Warszawie. Największym nie znaczy jednak, że dominującym na rynku. Jego udział to kilkanaście procent, co trzeba przyznać, na trudnym, warszawskim rynku. Miasto zamierza zbyć od 51 do 85% udziałów w spółce. Do zainteresowanych podmiotów na łamach „Rzeczpospolitej” wystosowało zaproszenie do negocjacji na temat ich nabycia. Termin złożenia oferty upłynął 19 kwietnia 2013 r. Jak zawsze w takich sytuacjach występuje obawa oto kto kupi taki zakład. Czy nie będzie to np. zachodnia sieć pogrzebowa, która utworzy sobie przyczółek w Polsce? O takim niebezpieczeństwie wielokrotnie mówił Prezes Izby Witold Skrzydlewski np. na Walnym Zgromadzeniu członków Polskiej Izby Pogrzebowej w 2012 r., czy podczas ostatniego plenarnego spotkania w Kielcach. Namawiał wtedy rodzimych przedsiębiorców do zwarcia szyków, zawiązania konsorcjum i wykupu MPUK-u. Szczególnie słowa te kierował do firm z Warszawy i okolic.

Na przełomie marca i kwietnia 2013 r. przyszedł czas, aby słowa przekuć w czyny. Prezes trzykrotnie wystosował do członków Izby zaproszenie do zawiązania konsorcjum. Spodziewaliśmy się dużego odzewu, szczególnie z rynku warszawskiego. Odzew był bardziej niż skromny. Wśród firm, które przybyły na spotkanie organizacyjne w sprawie zawiązania konsorcjum nie było żadnej firmy z Warszawy. Generalnie przybyła bliższa i dalsza okolica.

Prezes Skrzydlewski zadeklarował kupno honorowo jedynie jednego udziału, gdyż nie jest zainteresowany wejściem na rynek warszawski. Do negocjacji na temat konsorcjum przystąpiło początkowo 12 firm, jednak ich liczba z każdym spotkaniem malała jak śnieg na wiosnę. W końcu zostało ich tylko sześć, co spowodowało niemożność złożenia sensownej oferty miastu (zgromadzony wspólnie kapitał nie pozwoliłby na skuteczne staranie się o nabycie udziałów spółki).

Warto w tym miejscu wspomnieć, że członkowie Izby zawiązujący konsorcjum nie ograniczyli się jedynie do czczych rozmów. Przygotowano umowę konsorcjum, negocjowano wybór jego lidera i deklarowano wkłady finansowe. Jednak malejąca liczba chętnych spowodowała, że firmy pozostające w grze musiały deklarować coraz wyższe wkłady. Tym sposobem doszły do ściany. Konsorcjum nie powstało. Trzeba jednak zaznaczyć chęć i pracę tych nielicznych firm oraz wielki wkład i wysiłek Prezesa, Zarządu i Biura Izby w celu zawiązania konsorcjum.

Teraz możemy przyglądać się temu procesowi jedynie z boku. Jest to jednak ważne doświadczenie, które miejmy nadzieję zaprocentuje w innych częściach Polski. Izba, w przypadku wystawiania do prywatyzacji komunalnych zakładów pogrzebowych w innych miejscowościach, deklaruje pomoc i branie czynnego udziału w procesie ich nabycia. Możecie Państwo, jako członkowie Izby, zawsze liczyć na naszą pomoc.

 

Dariusz Dutkiewicz