Najlepsza kawa na… cmentarzu?

Cmentarz w pierwszej chwili raczej nie kojarzy się z miejscem, w którym chcielibyśmy spędzić przyjemne popołudnie ze znajomymi. Czy już wkrótce jednak to się zmieni?

W Berlinie rozkwita zupełnie nietypowy biznes – na dziewiętnastowiecznym cmentarzu w dzielnicy Kreuzberg działa popularna wśród hipsterów kawiarnia Cafe Strauss. Jej klientom nie przeszkadza, że cmentarz wciąż jest czynny i co jakiś czas koło stolików kawiarni przechodzą kondukty pogrzebowe.

Kawiarnię otwarto w maju w budynku, w którym w XIX wieku działał zakład pogrzebowy. Wówczas ciała przechowywane były w zakładzie przez trzy dni – dla pewności, że nie zostanie pochowana osoba żywa. Przywiązywano do nich dzwoneczki, żeby było słychać, jeżeli się poruszą. Pomieszczenie, w którym siedział człowiek, który nasłuchiwał dzwonków, jest obecnie toaletą kawiarni.

Oprócz kawy lokal serwuje przekąski i piwa z regionalnych browarów, a także wina. W kawiarnianym sklepiku można nabyć domowej roboty alkohole oraz świece do zapalenia na grobach. Jedną z atrakcji kawiarni jest także lis, który mieszka na cmentarzu i regularnie „odwiedza” klientów lokalu.

Miejsce to przyciąga nie tylko młodych ludzi, otwartych na nietypowe rozwiązania. Chętnie spędzają tam czas także osoby starsze. W rozmowie z serwisem TheLocal.de 73-letnia klientka kawiarni powiedziała, że dzięki kawiarni cmentarz staje się bardziej atrakcyjny.

Obecnie większość klientów lokalu to osoby odwiedzające nekropolię i okoliczni mieszkańcy. W Cafe Strauss odbywają się koncerty i spotkania literackie. Można tam także zagrać m.in. w szachy. Niemieccy zarządcy cmentarzy widzą w pomyśle na „przycmentarne kawiarnie” duży potencjał i już planują otwieranie kolejnych lokali na innych cmentarzach. W samym Berlinie ma powstać kilka takich kawiarni.