Pasztuński pogrzeb

Na terenach w pobliżu granicy Pakistanu i Afganistanmu żyją muzułmanie, którzy – chociaż stosują się do zasad obowiązujących wszystkich wyznawców islamu sunnickiego – wytworzyli własne zwyczaje pogrzebowe. Często są one otwarcie potępiane przez mułłów.

Pasztuni tworzą niewielkie społeczności, których członkowie są ze sobą bardzo zżyci. Dlatego właśnie w pasztuńskie pogrzeby nie są wydarzeniami dotykającymi jedną rodzinę, ale całą wioskę, w której mieszkał zmarły.

40 dni histerii

Kiedy umiera Pasztun, zamyka się jego oczy odwraca twarz w kierunku Kaaby w Mekce. Przykryte ciało zmarłego jest umieszczane w łóżku (rzadziej w trumnie) na podwórku. Wokół niego gromadzą się kobiety z całej wioski i wspólnie lamentują.

Śmierć Pasztuna można usłyszeć nawet w sąsiednich wioskach – lament Pasztunek nie ma sobie równego w innych kulturach. Kobiety wpadają wręcz w histerię: próbują się bić po twarzach, biczować. Obwiniają się o śmierć bliskiego. Jego żona może np. krzyczeć „Co ja teraz zrobię? Kto się mną zajmie? Jak mam utrzymać dzieci?”. Z kolei córka będzie krzyczeć, że mogła być lepszą córką i że nie wykonała jakiegoś polecenia ojca i zapewne to doprowadziło do jego śmierci. Pozostałe kobiety mogą próbować ją uspokoić, ale to nie przyniesie skutku. Takie lamenty trwać mogą nawet czterdzieści dni po śmierci Pasztuna.

Mężczyznom też zdarza się wzruszyć podczas pogrzebu, ale – podobnie jak w zachodnich kulturach – starają się oni ukrywać uczucia żalu.

Rytualna kąpiel

Jeżeli śmierć nastąpiła w nocy lub wczesnym rankiem, zmarłego chowa się po południowej modlitwie. Pasztuni – jak inni muzułmanie – natychmiast po śmierci bliskiego organizują pochówek.

Tuż przed zabraniem zmarłego na cmentarz, jego ciało jest rytualnie myte. Kąpiel przeprowadza zwykle mułła lub inny starszy mężczyzna z wioski zmarłego. Ciało jest myte zwykle przed domem lub w jego rogu. Przez trzy kolejne dni w tym miejscu będzie się palić świeca, która ma ochronić domostwo przed działaniem złych duchów.

Gdy zbliża się ceremonia pogrzebowa, mężczyźni z bliskiej rodziny zmarłego przychodzą zabrać zmarłego z trumnie. Kobiety mogą podejść do drzwi domu zmarłego, ale nie biorą udziału w ceremonii pogrzebowej. Dopiero po pochowaniu zmarłego mogą pojawić się na cmentarzu i tam się za niego modlić.

Twarzą w kierunku Mekki

Od razu po kąpieli, przykryte całunem ciało trafia na cmentarz. Procesji przewodzi mułła i trzy lub cztery inne osoby niosące na głowach Koran. Do procesji dołączają bliscy zmarłego, którzy na zmianę niosą jego ciało. Zmarły jest chowany twarzą zwróconą w kierunku Mekki.

Tuż po tym, jak zmarły zostaje zabrany na cmentarz, kobiety zbierają się w domu i wspólnie czytają Koran. Modlą się o przebaczenie dla zmarłego. Uważa się, że im więcej osób bierze udział w modlitwie, tym większe będą jej skutki.

Po zakończeniu ceremonii, bliscy żegnający zmarłego ofiarowują pożywienie biednym. To właśnie ten zwyczaj – rozdawania potrzebującym ryżu – wywołuje wiele kontrowersji wśród mułłów. Chociaż został on w islamie zakazany, Pasztuni wciąź go praktykują.

Cała wieś płaci za pogrzeb

Zgodnie z pasztuńską tradycją, przez trzy pierwsze dni po śmierci zmarłego mieszkańcy wioski dostarczają rodzinie zmarłego pożywienie. Opiekują się także przybywającymi do wsi gośćmi. Członkowie społeczności pasztuńskich są ze sobą tak związani, że często wszystkie koszty pogrzebu pokrywa cała wieś.

Trzeciego dnia po śmierci kobiety z okolicy zbierają się w domu zmarłego. Rano odwiedzają cmentarz, składają na grobie wieniec i modlą się.

Zdarza się, że zmarły nie trafia do ziemi na zawsze. Przyjęło się bowiem, że jeżeli jego bliscy nie mogli być pogrzebie, bo np. mieszkają w innym kraju, to po ich przyjeździe wykopuje się ciało zmarłego, żeby i oni mogli się z nim pożegnać. W takich przypadkach – a nie należą one do rzadkości – po raz kolejny organizuje się pogrzeb.