Pogrzeb domowej roboty

Coraz większa liczba Amerykanów decyduje się na samodzielne przygotowanie zmarłego do pochówku – informuje „The Huffington Post”. Zyskująca dopiero w Polsce popularność balsamacja, w USA jest już powoli porzucana. Rodziny decydują się na samodzielne umycie ciała zmarłego, trzymanie go w niskiej temperaturze do czasu pogrzebu, własnoręczne wykonanie makijażu. Rezygnują także z drogich trumien, na rzecz najprostszych, z nielakierowanego drewna. Czasami nawet zmarłych chowa się w przydomowych ogródkach.

W niektórych stanach próbowano powstrzymać podobne praktyki, do tej pory jednak zwolennicy domowej roboty pogrzebów wygrywali. Oficjalnie takiego pochówku można dokonywać we wszystkich stanach z wyjątkiem ośmiu. Powstają nawet organizacje społeczne, które za darmo pomagają w przygotowaniu domowych pogrzebów. W całych Stanach jest ich ponad 60.

Powody, dla których rodziny decydują się na taki pochówek, są bardzo różne. Niemałe znaczenie ma koszt pogrzebu, który obecnie wynosi średnio 6560 dolarów. Pogrzeb domowy może być wykonany za niemal darmo. Zwolennicy domowych pogrzebów przekonują także, że śmierć jest po prostu naturalnym zakończeniem życia i powinno się jej doświadczyć, zamiast traktować ją jak tabu. Twierdzą, że większości ludzi poprzez indoktrynację wmówiono, że dobrym pomysłem jest oddanie zmarłego w ręce profesjonalistów.

Zdaniem organizacji popularyzujących domowe pogrzeby, kontakt z ciałem zmarłego ma znaczenie psychologiczne, ponieważ pomaga się pogodzić z jego odejściem.