Pogrzeb w Japonii

Ze statystyk wynika, że prawie wszyscy zmarli w Japonii – 99,81 proc. – są poddawani kremacji. Większość z nich chowana jest w grobowcach rodzinnych, chociaż w ostatnich latach coraz częściej prochy są rozsypywane.

To, zgodnie z jakim obrządkiem odprawiana jest ceremonia pogrzebowa, zależy przede wszystkim od religii, którą wyznawał zmarły Japończyk. Zdecydowana większość pogrzebów w Kraju Kwitnącej Wiśni odbywa się zgodnie z obrządkiem buddyjskim.

 

Tuż po śmierci

Bezpośrednio po zgonie Japończyka, jego bliscy zwilżają jego usta wodą. Zwyczaj ten nazywany jest matsugo-no-mizu.

W niemal każdym japońskim domu znajduje się ołtarzyk. Po śmierci jednego z domowników, ołtarz ten zamyka się lub okrywa białym papierem, aby ochronić go przed nieczystymi duchami zmarłych. Obok łóżka, na którym spoczywa ciało, stawia się stolik z kwiatami, kadzidełkiem i świecą. Czasami na klatce piersiowej zmarłego kładzie się także sztylet, żeby odgonić złe duchy.

Pogrzeb zwykle przygotowywany jest przez najstarszego syna.

Przed pogrzebem myje się ciało, a wszystkie otwory w ciele wypełnia się watą lub gazą. Ciało kobiety zwykle ubiera się rytualnie w białe kimono, a mężczyzny w garnitur lub kimono. Do trumny ze zmarłym składa się także białe kimono, sandały, sześć monet na przewóz przez rzekę Sanzu oraz przedmioty, które lubił zmarły, np. papierosy czy słodycze.

Trumnę z ciałem kładzie się przed ołtarzem z głową ułożoną w kierunku północy.

 

Pożegnanie Japończyka

Dawniej żałobnicy w Japonii ubierali się zwykle na biało. Obecnie jednak – zapewne pod wpływem kultury Zachodu – najczęściej wybieranym przez żałobników kolorem jest czarny. Mężczyźni wkładają czarne garnitury, białe koszule i czarne krawaty, a kobiety albo wkładają czarne sukienki, albo czarne kimona.

Goście przynoszą na pogrzeb także koperty z pieniędzmi. W zależności od tego, jak bliski był ich związek ze zmarłym, mogą być to kwoty od 3 tys. do 30 tys. jenów.

Członkowie najbliższej rodziny palą przed zmarłym kadzidełka – każdy z bliskich oferuje ich aż po trzy. W tym czasie duchowny intonuje sutry.

Każdy z gości pogrzebowych otrzymuje przy wyjściu prezent o wartości równej połowie lub ćwierci kwoty, którą przyniósł na pożegnanie.

Członkowie najbliższej rodziny często decydują się na całonocne czuwanie przy zmarłym.

 

Nowe imię na pogrzebie

Pogrzeb w Japonii odbywa się zwykle dzień po opisanym wyżej pożegnaniu zmarłego. Odbywa się w podobny sposób. Podczas gdy duchowny intonuje sutry, w intencji zmarłego pali się kadzidełka.

Podczas ceremonii pogrzebowej zmarły otrzymuje nowe buddyjskie imię. Zwyczaj ten bierze się z przekonania, że zmarły może powrócić, kiedy wypowie się jego imię. Dzięki nadaniu nowego imienia, członkowie najbliższej rodziny mogą o nim mówić, używając jego „ziemskiego” imienia, bez obaw o to, że przybędzie do nich duch zmarłego. Teoretycznie im bardziej zasłużony był zmarły i im był lepszy za życia, tym dłuższe jest jego nowe imię. W praktyce najdłuższe imiona dostają ci, których rodziny najwięcej pieniędzy przekażą świątyni. Za naprawdę długie imię płaci się nawet milion jenów.

Pod koniec ceremonii pogrzebowej goście kładą kwiaty przy trumnie i wokół głowy zmarłego. Następnie trumna jest zamykana i trafia do krematorium.

 

Pałeczkami wyjmują kości

Rodzina zmarłego po kremacji wyjmuje z prochów kości zmarłego. Używa do tego pałeczek do jedzenia albo metalowych szczypców. Kości te podaje się kolejnym członkom rodziny, którzy również chwytają je pałeczkami. Co ciekawe, to jedyny moment w japońskiej kulturze, kiedy dwie osoby mogą trzymać ten sam przedmiot pałeczkami – w innych sytuacjach po prostu nie wypada tak robić. A dlaczego nie wypada? Otóż gdyby ktoś podczas posiłku podał drugiej osobie coś pałeczkami, to mogłoby to obudzić przykre wspomnienia z pogrzebu. Podawanie jedzenia drugiej osobie pałeczkami jest więc uważane za faux pas.

Z popiołów najpierw wybiera się kości stóp, a na końcu kości czaszki, a następnie układa się je w urnie. Dzięki temu ma się pewność, że zmarły nie jest w urnie do góry nogami.

Zdarza się, że prochy umieszcza się w kilku urnach.

 

Japończyk trafia do grobu

Japończycy zwykle chowani są w grobowcach rodzinnych. Składają się one z kamiennego pomnika z miejscem na kwiaty, kadzidełko i wodę, a także z komory lub krypty pod pomnikiem.

Na kamieniu czasami – ale nie zawsze – zamieszcza się imiona zmarłych. Jeżeli jeden z małżonków umiera przed drugim, to imię tego drugiego także zamieszczane jest na nagrobku, ale wyryte znaki maluje się czerwoną farbą. Po śmierci tej osoby czerwoną farbę się zmywa. Robi się to głównie z powodów finansowych, gdyż dużo taniej jest zamówić wyrycie dwóch imion jednocześnie, niż każdego oddzielnie.

Przy niektórych nagrobkach umieszczone są także specjalne skrzynki na wizytówki. Każdy odwiedzający grób wrzuca do nich swoją wizytówkę, żeby najbliższa rodzina zmarłego wiedziała, kto oddał cześć zmarłemu.

 

Wspominanie zmarłego

Ceremonie ku czci zmarłego odprawia się codziennie przez pierwszych siedem dni po śmierci, kilka razy w ciągu 49 dni lub 7., 49. i 100. dnia. Wszystko zależy od lokalnych zwyczajów.

W kontaktach z Japończykami warto też pamiętać, że w pierwszym roku po śmierci bliskiego nie mogą oni otrzymać ani jednej kartki z okazji Nowego Roku. Sami też nie wysyłają wówczas takich kartek.

Teresa Czajkowska