Przyjaciele z Niemiec

Polska Izba Pogrzebowa od wielu już lat zacieśnia stosunki ze swoimi odpowiednikami z Europy. Dwa lata temu odwiedziła nas delegacja Zrzeszenia Dyrektorów Domów Pogrzebowych ze Szwecji, w zeszłym roku spotkaliśmy się z naszym włoskim odpowiednikiem, a 14 listopada b.r. na zaproszenie Prezesa Witolda Skrzydlewskiego do Łodzi przyjechali przedstawiciele Niemieckiej Izby Pogrzebowej oraz Izby Prywatnych Krematoriów Berlina i Brandenburgii Panowie Rudolf Knedlik, Jorg Konschake oraz Gerard Rothaug wraz z osobami towarzyszącymi. Celem wizyty było m. in. omówienie planów dalszej współpracy i wspólnego występowania w najważniejszych dla branży sprawach na forum europejskim, wymiana doświadczeń zawodowych oraz omówienie, jakże aktualnej kwestii rozsypywania prochów ludzkich. Nasi niemieccy przyjaciele podzielili nasze stanowisko, również opowiadając się za całkowitym zakazem rozsypywania prochów. Co ciekawe kwestie historyczne stawiają oni na równi z kwestiami praktycznymi. Argumentując swój sprzeciw przeciwko rozsypywaniu prochów Pan Jorg Konschake, prawnik z wykształcenia, podniósł kwestię sporów w rodzinie co do miejsca i formy pochowania, dezintegracji zmarłego i jego pamięci. W dalszej rozmowie przybliżyliśmy gościom spór, jaki toczy się pomiędzy Izbą i partiami prawicowymi oraz centrystycznymi z jednej, a lewicą z drugiej. Powoływanie się przez zwolenników rozsypywania na argument nowoczesności i europejskości uznał za błędny. W Niemczech jak podkreślił jest zakaz rozsypywania prochów, a nikt nie może odmówić RFN, że jest to najnowocześniejsze i technologicznie najlepiej rozwinięte państwo Europy, które ma przy okazji wiodący głos w Unii Europejskiej.  Po omówieniu kwestii merytorycznych i wspólnym obiedzie Prezes Witold Skrzydlewski oprowadził gości po firmie pokazując im krematorium oraz kwiaciarnie i punkty sprzedaży usług pogrzebowych. Niemcy byli pod wrażeniem. To co zobaczyli daleko odbiega od stereotypów na temat Polaków i Polski. Było nam tym bardziej miło.

Dariusz Dutkiewicz

Zdjęcia ze spotkania