Rekonstrukcje pośmiertne

Czy trumna będzie mogła być otwarta do ostatniego pożegnania? – takie pytanie często zadają bliscy osób, które zginęły w wypadkach komunikacyjnych. Ireneusz Migdał podpowiada, jak należy przygotować ciała zmarłych, by pogrzeb mógł się odbyć przy otwartej trumnie.

Temat rekonstrukcji pośmiertnych jest dosyć szerokim zagadnieniem i należy w nim rozgraniczyć dwie grupy przypadków. Pierwsza z nich to tanatoplastyka w wyniku zgonów nagłych, np. wypadków komunikacyjnych, samobójstw, zabójstw, rażeń prądem. Drugą grupę stanowią zmarli, których rysy twarzy należy odtworzyć z powodu zmian chorobowych – nowotworowych, przeobrażeń okołozgonowych szpitalnych (np. odleżyn). Z obiema sytuacjami można się zetknąć, prowadząc szeroko rozumiane usługi pogrzebowe.

Wypadki samochodowe

Najczęściej spotykanymi  zgonami nienaturalnymi są wypadki samochodowe. Często jest tak,  że przedsiębiorcy pogrzebowi organizują pogrzeby osób zmarłych w wyniku wypadków drogowych i pierwsze pytania, jakie się pojawiają, dotyczą tego, jaki jest zakres obrażeń zmarłego oraz czy trumna będzie mogła być otwarta do ostatniego pożegnania.
Fachowym spojrzeniem należy określić stan uszkodzeń  twarzy i ciała, ponieważ należy doprowadzić takie poszkodowane ciało do stanu „oglądalności”. Wiąże się to z długotrwałym procesem zszywania okaleczonych zwłok, zabezpieczeniem przed wyciekami, a w skrajnych przypadkach dorabianiem nieistniejących części, np. kończyn.

Dobór garderoby

Dobrze jest mieć wgląd w garderobę dostarczona przez rodzinę. W przypadku kobiet dobrze jest, by kostium był z długimi rękawami, a także by ubrać kobiecie najlepiej grube i ciemne rajstopy. Jeżeli chodzi o mężczyzn, to wskazane jest, by mieli do ubrania podkoszulki z długim rękawem i kalesony. Natomiast jeżeli dłonie są pokaleczone np. szkłem samochodowym lub zasinione, to zarówno u kobiet jak i u mężczyzn zaleca się zakładać białe rękawiczki. Osoby przybyłe na pogrzeb widząc tę część garderoby, zrozumieją, dlaczego została założona.

Jak dokonać cudów

Zupełnie inaczej należy podejść do tanatoplastyki twarzy. Bliscy żegnający się z osobę, która odeszła, będą spoglądali ostatni raz na jej twarz, którą widzieli całe życie. To zadanie szczególnie ważne i odpowiedzialne spoczywa na barkach osoby, która będzie dokonywała czynności rekonstrukcyjnych. Jakkolwiek nazwać taka osobę, czy to będzie preparator, tanatoprakter, balsamista czy tanatokosmetolog, to na tej osobie spoczywa największa odpowiedzialność. To od tej osoby, jej warsztatu chemicznego, umiejętności manualnych, wyobraźni przestrzennej, intuicji zawodowej i etyki tej specyficznej profesji zależy najwięcej. Podstawą tych nietuzinkowych czynności jest dobre, profesjonalne wyposażenie w środki chemii pogrzebowej. Poczynając od igły i nitki, poprzez wosk do formowania twarzy, a skończywszy na szerokiej gamie podkładów, pudrów, utwardzaczy, wosków. Dopiero w rekach odpowiedzialnej, dobrze przeszkolonej osoby można dokonać może nie cudów, ale przygotować zmarłego do ostatniego pożegnania.

Dużo zależy od światła

Warto pamiętać fragment ze skryptu amerykańskiego do nauki balsamowania: „Nawet najlepszy balsamista nie nada zmienionej twarzy całkowicie naturalnego wyglądu, co jeszcze potęguje sztuczne światło”. To stwierdzenie zawiera w sobie całą prawdę o rekonstrukcjach pośmiertnych. Na szkoleniach zawsze zwracam uczestnikom uwagę, że przy tanatoplastyce zawsze pozostaje element sztuczności i manekinizmu. To fakt, ze sztuczne światło jarzeniówki zafałszowuje obraz twarzy. To samo oblicze będzie zupełnie inaczej wyglądało w półmroku kaplicy cmentarnej czy też sali pożegnań domu pogrzebowego, gdzie jest zupełnie inne światło.

Zapraszam do lektury mojego kolejnego artykułu, w którym przekażę kolejne porady i wskazówki dotyczące rekonstrukcji pośmiertnej. Udzielam wszelkiej możliwej pomocy i informacji P.T. przedsiębiorcom pogrzebowym pod całodobowym numerem telefonu 602-336-807.

mgr Ireneusz Migdał

Dyrektor działu szkoleń HYGECO-Polska Sp. z o.o.