Zbudował pierwszy w Polsce karawan motocyklowy

Łączy ich jedno – motocykl. Pojazd, który stanowi sens i filozofię ich życia, realizację pasji. Pojazd, który dość często jest też przyczyną ich przedwczesnej śmierci. Czy ktoś widział, aby na pogrzeb kierowcy, który rozbił się Wartburgiem, albo Fordem, zjeżdżali się miłośnicy tej marki z całej Polski? Albo chociaż miłośnicy samochodów z jego regionu? Nie. Jednak w przypadku motocyklistów, tzw. asysta to standard.

Co jest najczęstszą przyczyną wypadków i śmierci wśród motocyklistów? Niestety brawura, nadmierna prędkość, wymuszanie pierwszeństwa, łamanie przepisów ruchu drogowego. Dlatego motocykliści często nazywani są “dawcami organów”, “samobójcami” i podobnymi określeniami. Niektórzy zakładają sobie na szyję stalową linkę, przywiązaną do kierownicy. Tak, aby w razie wypadku dekapitowało im głowę.

I nie ma co ukrywać, że to Polacy przodują w nagannych zachowaniach na drodze. Przyczyną tego jest opacznie interpretowana wolność, według słów Jerzego Owsiaka „róbta co chceta”. Czyli lekceważenia prawa, a wręcz demonstracyjne łamanie przepisów o ruchu drogowym, wyścigi z zawrotną prędkością osiedlowymi ulicami, nocne rajdy pod oknami mieszkań z rozwierconymi tłumikami. To niestety ta negatywna, lecz najbardziej widoczna twarz dzisiejszych motocyklistów. Wśród nich nikną w tłumie prawdziwi pasjonaci jazdy na dwóch kółkach. Spokojni, niezadręczający ludzi swoim hobby, jeżdżący zgodnie z przepisami. Jednym z nich jest Rajmund Kudelski, konstruktor pierwszego w Polsce karawanu motocyklowego. Wszystkim swoim znajomym powtarza, że chciałby, aby jego karawan woził motocyklistów, którzy umarli nie na drodze, lecz ze starości we własnym łóżku.

Karawany motocyklowe znane są na całym świecie. I zdziwiłby się ten, kto sądziłby, że pierwszy taki powstał w Stanach Zjednoczonych, bądź w Anglii. Za ten pomysł odpowiadają Nowozelandczycy z Auckland.

 

14